obietnice

tak oczywiście obietnice płynęły tylko telefonicznie. Nigdy pisemnie. Pytanie jest tylko czy konieczne są takie umowy jeśli pozycjoner nie ma zamiaru przekręcić swojego klienta. Przecież ten drugi mimo wszystko jest zależny od pierwszego. Nie leży przecież w jego interesie rezygnacja z usługi w połowie jej procesu, gdyż wiadomym jest, że pozycje jego serwisu się posypią i szlag  pogotowie kanalizacyjne piaseczno  trafi wywalone już pieniądze.

Dla mnie zadowolenie klienta jest najważniejsze, bo to dzięki temu mam satysfakcję z wykonywanej pracy i dzięki temu mogą mnie później polecać innym. Ale wiem, że klienci są różni i dlatego staram się spojrzeć na sytuację z innego punktu widzenia. Nie chcę bronić konkretnej firmy, tym bardziej że to moja konkurencja. Staram się jedynie wyjaśnić, że nikt nie odpowie w ciągu 5 sekund na każde pytanie dotyczące wyników w Google, bo Google stara się znieść manipulację ich wynikami, a my dalej to robimy.

Jest sporo firm, które wciskają łatwe frazy za sporą kasę, bo trudnych nie dadzą rady zrobić. Ale Ty na początku pisałeś głównie o filtrze i tym, że nie potrafią odpowiedzieć co się dzieje w Google.

Bo nikt nie wie co się dzieje w Google. Pozycjonerzy nie współpracują z pracownikami Google tylko działają im na przekór. Pracownicy Google starają się pisać algorytmy tak, abyśmy my nie mogli manipulować ich wynikami, ale póki co dajemy sobie radę ;-) Cały czas coś zmieniają i potrzeba czasu na to, abyśmy to wykryli. Można się tylko domyślać na podstawie obserwacji co się mogło stać, a Ty jako klient, który już im zaufał, powinieneś spokojnie czekać i dać im dokończyć zaczętą już robotę. Jeśli nie pasowały Ci zaproponowane słowa kluczowe, mogłeś skorzystać z oferty innej firmy.Pozycjonują już 8 miesięcy. To chyba wystarczający czas dla pozycjonera na wbicie się przynajmniej w 10 tkę. Piszesz że wywiązują się ze swojej roboty. Ale skoro ona przez 8 miesięcy nie przynosi oczekiwanych przez klienta rezultatów i klient czyli ja w tym przypadku informuję ich o tym i proszę o zaniechanie tych bezsensownych działań to czemu nie chcą rozwiązać ze mną umowy. Tym samym za bardzo niszową frazę, którą jak już wcześniej pisałem może wypozycjonować nawet dziecko wpisując ją w tytule pobierają 180 zeta za miesiąc. Skoro są fachowcami to proponując mi tę frazę powinni sprawdzić do czego ona może przydać się klientowi. Oni zaś tylko sprawdzili do czego może się ona przydać im. Czy nie wydaje ci się że taką frazę powinni wręcz odradzić klientowi nawet jeśli sam wpadł na taki pomysł by nie potrzebnie nie narażać go na koszta jednocześnie informując że nie ma ona znaczenia dla jego serwisu. W taki sposób naciągnęli już tysiące ludzi. Wiem to ponieważ faktura którą ostatnio od nich otrzymałem ma kilu tysięczny numer a jest dopiero lipiec. nie wiem czemu usprawiedliwiasz taką formę pozycjonowania. Mam nadzieję że jej nie praktykujesz w swoich usługach bo jeśli tak to zapewniam cię że już nie długo klienci będą podobne posty na wszystkich forach pisać także o tobie.

Wśród klientów na pozycjonowanie jest cały czas za mała świadomość tego, jak to wszystko wygląda. My nie możemy gwarantować konkretnych miejsc tak samo jak nie znamy odpowiedzi na każde pytanie o dziwne zachowanie strony w wynikach. Na wszystko potrzeba czasu.

Co do samej firmy, o której mowa, nie mam o niej najlepszego zdania ze względu na sposób, w jaki starają się zdobyć klientów. Nie widzę jednak z pierwszego posta, abyś został oszukany. Strona ma filtr to nie płacisz za frazę, reszta jest nadal pozycjonowana.

projekt

Miałem napisać to samo, ale mnie uprzedziłeś. Jedna z podstawowych zasad jakiej mnie dawno temu nauczyli na studiach jest taka, że sytuacja WIN-WIN zawsze jest najlepsza w długim okresie czasu. Niestety nie każdy to rozumie, ale specjalnei mnie to nie marwi, bo “smród” za nieetycznymi działaniami niesie się bardzo długo – zwłaszcza w dobie Internetu i firmom coraz ciężej się wybielać.

Właśnie moim projektem jest między innymi pomóc w rozwinięciu się małych, uczciwych firm pozycjonerskich. Nie kierujących sie zasadą “łap kasiorę od frajera….” i jednocześnie imienne wytyczenie firm które taką zasadę stosują. Na własnym przykładzie opisałem jak podobne firmy do ją stosują. Przez cały okres trwania umowy nie zalegałem im z płatnościami po 400 zł miesięcznie za 2 frazy a w zamian nie otrzymałem od nich tego co obiecywali na początku. Mianowicie zwiększonych zarobków z powodu większej ilości wejść. Czy według was liczy się tylko umowa pisemna czy może także ustna. Czy według was zadowolenie klienta nie liczy się zupełnie. Czy tylko jak w przypadkuliczy się tylko te 4000 zł które wyrwali ode mnie przez 1 rok czasu. Ja swoich klientów traktuję poważniej i oprócz kasy jaką na nich zarabiam liczy sie dla mnie to że z nie którymi współpracuję 6 lat i zarobiłem od nich dużo więcej niż  od mnie. Chyba nie spodziewacie się że po taki potraktowaniu mnie przedłużę z nimi kontrakt. Żadna firma pozycjonerska, która potraktowała klienta tak jak mnie potraktowała  nie może liczyć na lojalność swoich klientów. Konkurencja was pozycjonerów także dotyczy i zapewniam was, że nie uczciwością i nie rzetelnością świadczonych przez Was usług sami sie wykończycie. Czy takiego działania uczy się informatyków na studiach. To może dlatego szanują Was Anglicy. Tylko co wy tu w takim razie robicie.

Zapraszam do podzielania się z nami własnymi doświadczeniami opartymi na pozycjonerach macherach, pozycjonerach hakerach, pozycjonerach szulerach.

A co do tematu – autor dał ciałą nie przemyślawszy dostatecznie umowy i nie szukając innych możliwości. Jedyne o co tu się można przyczepić to etyka – ale prawo i etyka to dwie różne sprawy.

Jak już ktoś wcześniej zauważył – teraz albo będzie sie płacić Sunrise “gapowe” albo zapłaci się prawnikom za rozwiązanie umowy. Gdybym był niezadowolonym klientem to bym wybrał to drugie – nawet gdyby było droższe :P

PS: w sumie to chyba jest ejszcze trzecie wyjście z sytuacji – postawić trochę zapleczówek i przepozycjonować – wtedy nie zapłaci sie ani  ani prawnikom… ale kolejnej firmie pozycjonerskiej/freelancerowi

dzieło

Nie zdziwie się jeśli Ci proces po tych tekstach wytoczy – wyzywasz ich ciągle od oszustów.

Powiedz mi czy masz problemy z czytaniem? Kogo interesuje liczba wejść na stronę? Kogo interesuje skuteczność wydanych pieniędzy? Nie poszedłeś do firmy zajmującej się marketingiem w sieci tylko do firmy pozycjonerskiej. Podpisałeś umowę, której celem było osiągnięcie określonych pozycji w określonej wyszukiwarce dlka określonej strony, a ty płaczesz, że masz mało wejść?? Mało to jest bardzo względne pojęcie bo dla jednego mało to 10 uni, a dla innego 10 tys uni będzie mało. Poza tym bierzesz pod uwagę zagadnienie konwersji itp?

Sens człowieku jest taki ze nie wiadomo ktoś ty skąd sie wziołeś i tyle.

Mówią mądry Polak po szkodzie i tak tu jest.

Od płacenia sie nie uchylam bo jak słusznie nie którzy tu zauważyli firma , której zleciłem pozycjonowanie w dalszym ciągu je wykonuje. Choć teraz już wiem, że z korzyścią tylko dla siebie. Co zaś sie tyczy publicznego przedstawienia to raczej wy występujecie anonimowe. Ja w swoim nicku zawarłem własne nazwisko. Poz tym jakie to ma znaczenie czy mnie znacie czy nie. Jeszcze raz powtarzam. Post nie jest skierowany do pozycjonerów stosujących podobne praktyki ale do zobligowanych umową klientów nie mogących od niej odstąpić ewentualnie do ludzi dobrej woli znających prawo cywilno prawne , którzy zechcieli by nie komercyjnie tym razem podpowiedzieć jakie my ofiary mamy możliwości wyplątać się z tych bezsensownych usług przed czasem.

P.S. W chwili obecnej moim drugim serwisem zajmuje sie osoba zupełnie życzliwa i za godziwą cenę. Na dodatek nie żąda ode mnie żadnej umowy. Ja od niej z reszta też. Czy tak nie jest lepiej. Pozycjonuje na umowę o dzieło.

czemu wcześniej nie poczytałeś o pozycjonowaniu nie zorientowałeś sie co i jak.

Tatuś powiadał mi: “Synku gapowe sie płaci 2 razy.”

Może nie chcesz zapłacić 3 raz i dlatego nie podajesz swoich danych do publicznej wiadomości??

Czego sie boisz procesu??

Przecież to oni ciebie oszukali wiec w czym problem??

Masz pretensje do spożywczaka, że cola jest niedobra bo ty w sumie lubiusz pepsi, ale kola stała bliżej kasy no i promocja była?Tak faktycznie masz rację. Najpierw u nich przepracowałem długie lata a teraz wykorzystuję to czego się u nich nauczyłem. Na koniec podpisałem u nich umowę o pozycjonowaniu mojego serwisu tylko po to żeby mieć o czym tu pisać. Człowieku zastanów się nad sensem swojej wypowiedzi. Poza tym nie chodzi mi tu o pomoc bo już dawno zrozumiałem że tu nie powinienem sie jej spodziewać. Chodzi mi o pokazanie takim ciemniakom jak ja w jaki sposób mogą zostać ofiarami komercyjnych pozycjonerów i aby przestrzec ich przed takimi.

Po prostu odejdź od kompa, rzuć okiem na sprawę z boku i zastanów się co piszesz bo sobie tylko sytuacje pogarszasz. Każdy Ci tu dobrze radzi i próbuje tłumaczyć, że sytuacja w jakiej się znajdujesz jest tylko i wyłącznie Twoją winą, ale ty nie słuchasz tylko szukasz winnych oczerniając nie tylko firmę, która Ci rzekomo zrobiła kuku, ale też nazywasz oszustem każdego kto traci swój czas i próbuje Ci pomóc mając zdanie odmienne od Twojego.

opinia

co do Twojej sytuacji i tych 17 wejść dziennie, nie jest to szczyt marzeń, ale umowy nie podpisałeś na ilość wejść, a na pozycję pod konretną frazę i za to własnie teraz płacisz

Człowieku czemu miał bym rezygnować natychmiast po darmowym okresie próbnym. Przecież ja chciałem korzystać z ich usług i chce do tej pory ale nie takich. Czemu oczekując rezultatów ich pracy nad reklama mojego serwisu a tym samym zwiększonych dochodów z których bez problemu mógłbym się z nimi dzielić miałbym rezygnować na samym początku. Piszesz tak jak by każdy kto oczekuje należycie wykonanej usługi w zamian za pieniądze miałby podejrzewać firmę której je zleca o oszustwo. Może sugerujesz tym samym że my jako klienci nie powinniśmy korzystać z waszych usług pozycjonerów. To się przecież kupy nie trzyma. Jestem uczciwym człowiekiem i oczekuję od innych tego samego ufając im. Rezultaty teraz widzę.

Czy chcesz mi powiedzieć że naciąganie kogoś na lipę powinno być normalnym zjawiskiem w biznesie a my jako klienci powinniśmy tylko pójść do szkoły samoobrony przed oszustami. Jak wówczas byście na nas zarabiali. Czy nie bardziej fundamentalnym i długotrwałym biznesem jest współpraca?

Jeszcze jedno. Czy ktoś może wie jak pod względem prawnym ma się opublikowanie serwisu o funcjonowaniu firmy bez jej zgody i zamieszczeniu w nim własnej opinii czy informacji na jej temat?

Masz dwa rozwiazania..

1. Placisz Frycowe.

2. Bijesz sie o swoje srodkami prawnymi.

W obu przypadkach placisz, wiec policz sobie co Cie wyniesie taniej..

Ja bym lecial wrozbiarstwo po niszowkach z uslugami a nie po glownych frazach.

Na ‘tarot’ jestes 20-ty ale wpisujac ‘tarot’ to ja szukam informacji a nie uslugi.

Pewnie z 80% jak nie wiecej klientow to kobiety wiec ewentualna reklama na ‘babskich stronach’.

Kobiety lubia bardziej pisac wiec fora jezeli jest taka mozliwosc ale jak sie wrozba jednej nie sprawdzi to Cie na tym forum zje.

punkt znasz moją opinie i tu tkwi problem, wprowadzenie w bład Klienta następuje na samym początku, na to sie nic nie poradzi, dobrze jest puscić zapytanie  klimatyzacja montaż  do kilku firm i może nawet osób zajmujących sie tym na zasadzie umowy zlecenia, po odpowiedzi spróbowac wyciągnąc wnioski

co do 2 punktu, to jak można podpisac umowę nie dającą się rozwiązać w normalny sposób? (max miesiąc wypowiedzenia, choć ja osobiście stosuję możliwość rozwiązania umowy natychmiast po danym miesiącu rozliczeniowym), i sorry ale w tym przypadku Klient nie musi posiadac rzadnej wiedzy

Jak już pisałem winni, stosujący podobne praktyki nie powinni się tu wypowiadać. Wątek jest nie po to aby wytyczyć klientowi jego głupotę ale po to aby uświadomić jak pozycjonerzy nabijają swoich klientów w butelkę i jaką kasę klient może na tym stracić. W tym wątku raczej powinniśmy się skupić nad wyszczególnieniem wszystkich możliwych chwytów marketingowych jakie oni stosują aby złapać nie znającego się na pozycjonowaniu klienta w swoje komercyjne łapy. Zróbmy to po to aby wasza etykieta nie ucierpiała.

1. Po pierwsze proponują i namawiają na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań bardzo niszowe, samo pozycjonujące się frazy przy których nic nie trzeba robić.

2. Nie dają możliwości rozwiązania za obopólnym porozumieniem umowy.

No kto ma kolejny pomysł.

Kolejnym moim projektem będzie na oddzielnie założonym wątku wypisanie przez oszukanych klientów nazw firm pozycjonerskich, przez które zostali zrobieni jak ja w bambuko a także nazw firm pracujących uczciwie

a Twój znajomy? ma prawo mieć swoje zdaniesprawa ze kolega został faktycznie oszukany, a druga sprawa że chyba jest na tyle kumaty że wie co to jest ruch na stronie, liczba odwiedzających itp. i umowa niewątpliwie powinna pewien pułap odwiedzin zagwarantować (bo kuźwa na jakiej podstawie kolega obliczył zyski które przyniesie mu usługa pozycjonowania), jako że sama pozycja na frazę mało znaczy, liczy się ruch na stronie który ta pozycja generuje o czym boleśnie kolega się przekonał. wystarczyło trochę logicznie pomyśleć.

cała sprawa przypomina sytuację w której ktoś płacze, że na allegro kupił używany zegarek po cenie wyższej niż mógłby kupic dokładnie taki sam, ale nowy w sklepie bod blokiem…

odległość

nie znalazłem odpowiedzi. Mam problem z odbiorem domu do użytku, a mianowicie “Pani” w urzędzie dopatrzyła się, że szambo znajduje się zbyt blisko domu (3 metry). Twierdzi ona, że powinno znajdować się co najmniej 5m. Szambo wykonane zostało we własnym zakresie, jest solidne (mieszkam na wsi, jest wzmocnione, aby w razie potrzeby bez obaw przejechać ciągnikiem itp.), mam badania szczelności, czy jak to się zwie. No ogólnie wszystko po bożemu oprócz odległości…. Zna ktoś jakiś sposób aby obejść ten przepis czy pozostaje mi budowa nowego zbiornika? Liczę że ktoś będzie w stanie mi pomóc. Czyli jak mam szambo blisko garażu który jest w bryle domu a nad nim jest strych to nie mam problemu z odległością mniejszą niż 5 metrów?

Dla jasności, nie szambo tylko otwory w szambie (wyłaz, kominek)
2 m. od granicy działki, 5 m. od drzwi i pomieszczeń stale zamieszkanych.

połączenie

Z tego co zdołałem dojrzeć, to zasobniki masz połączone równolegle.
Spróbuj połączyć je szeregowo. Zasilanie zwu do zas nr 2, wyjście cwu z zas nr 2 podłącz do zas nr 1 w miejscu gdzie teraz masz zasilanie zwu.
Wyjście cwu na instalację ze zas nr 1 bez zmian.

Zrobiłem poglądowy szkic połączenia szeregowego. Jeżeli nie będziesz korzystać z zasobnika nr 2, to wystarczy że zamkniesz zawory Z1 i Z2.
Na szkicu nie ma wkreślonych elementów związanych z dodatkowymi urządzeniami, osprzętem i automatyką.

W ten sposób nigdy nie pociągniesz zimnej wody z zas nr 1. raczej ta opcja odpada, chodzi o to że zasobnik nr 1 działa przez cały rok, a zasobnik nr 2 jest uruchamiany sezonowo (3 miesiące w roku), przed samym zasobnikiem 2 są zawory na każdą rurkę i są zamykane to co na schematach jest totalnym bezsensem w stosunku wypompowywanie wody z pomieszczeń do tego co piszesz, jeżeli 2 zasobnik działa sezonowo to musisz mechanicznie nim sterować czyli jakieś czujniki termostatyczne połączone z 3d a zawór ma być na skrzyżowaniu zbiorników a nie jako pomieszanie zimnej wody, poczytaj ze zrozumieniem temat o buforach tam wszystko znajdziesz No właśnie działa ale nie działa, o to tu chodzi, ja go otwieram na sezon ale on nie działa, czyli tak jak mówiłem, schodzi woda ciepła z pierwszego i zaczyna lecieć zimna gdzie w drugim jest ciepła która nie leci, a jest ciepła na pewno bo jak odcinam zasobnik 1 to od razu podaje ciepłą z 2

granica

Siadłem i czytam jakie głupoty wypisujesz .Kop sam i czekaj,Czytaj człowiecze ze zrozumieniem tekst pisany.Szanuję w przeciwieństwie do ciebie osoby na FM.Tobie niestety nie dość ,że brakuje taktu i ogłady to jeszcze towarzyszy chamstwo ,które tak usilnie chcesz mi sprzedać.

Poprosiłbym o wskazanie palcem, która moja wypowiedź jest chamska, a z której wyziera brak taktu i ogłady, ale pewnie znów napiszesz “passs” albo coś zupełnie nie na temat i będziesz się upierał, że skoro usiłuję trzymać się tematu, to znaczy że cham jestem i brak mi ogłady. Więc sobie daruję.

Masz w granicy działki skrzynkę z przyłączem i tablicą licznikową, tak? W takim razie kompetencje ZE kończą się na tej tablicy, to co dalej jest twoje. Ale pozostają formalności. Po pierwsze kabel, który idzie od tej skrzynki do docelowego punktu musi być zinwentaryzowany, zgłoszony w ZUDzie i naniesiony na mapy. Po drugie instalacja musi być formalnie odebrana przez elektryka z uprawnieniami (i nie chodzi tu o uprawnienia SEP), to jest warunkiem założenia licznika przez ZE.

Żeby uniknąć dublowania formalności, popularną praktyką jest wrysowywanie na mapie idącej do ZUDu miejsca postawienia RBTki gdzieś w granicy budynku i trasy kablowej skrzynka w granicy – dom tak jak to ma wyglądać docelowo, a potem w ramach obrysu domu można z tym kablem już robić, co się żywnie podoba.
Oczywiście można tą RBTkę postawić już w docelowym miejscu, ale może to być złym pomysłem o tyle, że ona tam może najnormalniej w świecie przeszkadzać w trakcie budowy. Dlatego pomysł twojego fachowca, żeby to postawić w garażu wydaje mi się całkiem rozsądny, byleby tam został zapas kabla umożliwiający potem jego dociągnięcie w docelowe miejsce, choćby przez wstawionego w trakcie budowy arota.

Drugi raz zgłaszać takiego przełączenia nigdzie już tego nie trzeba (w praktyce, bo formalnie pewnie byłaby to poważna przebudowa wcześniej odebranej instalacji wymagająca uchwały sejmu co najmniej), samo przełączenie wykona każdy elektryk i jeśli będzie to elektryk robiący instalację, to nie powinien za to żadnej dodatkowej kasy brać.
A osobną kwestią jest zmiana  udrażnianie rur Warszawa taryfy budowlanej na docelową – ta i tak będzie wymagała odbioru przez uprawnionego elektryka nowej instalacji, wykonania pomiarów, sporządzenia protokołu itp. więc tego kroku tak czy tak nie unikniesz.

Tak wiec od strony formalności wszystko zależy od tego, na jakich zasadach u Ciebie działa ta dotychczasowa prowizorka, co zostało zgłoszone do ZUDu i co jest na papierach (mapa zagospodarowania, “warunki” z ZE itp.). Tu wielce pomocny może się okazać miejscowy elektryk mający dobre kontakty z miejscowym ZE. Taki elektryk może wielce ułatwić wszelkie formalności Od dostania się do owej komory bez dostępu w skrzynce ZE, na papierkach potrzebnych do odbioru skończywszy.

W zamian mógłbym za to wypisać listę twoich chamskich tekstów, ale pewnie nie warto? W swoim odczuciu pewnie bez skazy jesteś, istoto doskonała?Ok mam wady i ze skazami (może być?) i powtarzam ,że jak wybudowałem dom chcę posługiwać się tylko praktyką ,która czasami jest nieakceptowana.Ty jesteś takim dowodem na to.Tu też cie przeproszę i powiem ,że także i tu będę trzymał się swojej wersji.Wykop przy takiej inwestycji kosztował grosze.Miałem przekop przez drogę powiatową więc poprosiłem P. z uprawnieniami by kabel położył od skrzynki do budynku.Kupowałem po zniżkach materiały w jego sklepie.Taki wykop dla niego to pikuś Pan Pikuś.Zrobił inwentaryzacje ,załatwił geodetę itd.Czy ty masz wszystko zrobione w domu swoimi rękami?

klucz

Po pierwsze: ZE oczywiście Ci tego nie zrobi, ich obchodzi tylko to, co do licznika. Robota jest dla elektryka, ale ten pewnie tez nie będzie za bardzo chętny do machania łopatą, chyba, że za dodatkową kasę.

Wykop samemu rów 70cm głęboki od skrzynki do ściany fundamentowej, przez nią zrób przebicie, wprowadź do domu rurę arota do docelowego miejsca, kabel potem przez nią wciągniesz.

Usiądź, odpocznij, może pooddychaj spokojnie, przeczytaj, co napisałem jeszcze raz, zastanów się, przemyśl, może idź na spacer, jeszcze raz przeczytaj, byle powoli, jeszcze raz się zastanów. I wtedy odpowiadaj. Bo tak nagle chyba Ci niezbyt wychodzi.

1 – część Ze, do której nie mam dostępu ja i elektryk też nie miał, tzn. podobno jest potrzebny ekstra klucz którego mój nie miał,
2 – licznik sąsiada
3 – licznik mój
kabel z domu trzeba było podłączyć w 3 ale niestety 3 od gleby dzieli półeczka która jest na całej szerokości czyli pod 3 i 1, no i jak już prawie miałem mieć prąd to wyszły kwiatki, no ale się udało

Rów może wykopać sam, może komuś zlecić. Może też zapłacić za całość robót elektrykowi, ale to będzie opcja zdecydowanie najdroższa.

Że ty byś sam tego nie robił, bo masz kasę i jesteś skłonny nią szastać, a sugestia samodzielnego zakasania rękawów jest dla Ciebie obraźliwa – twoje prawo, ale uszanuj osoby, które z kasą się liczą, a samemu coś zrobić po prostu lubią. Uzgodnienia w ZUD, odbiór tego kabla – to wszystko lepiej, żeby to zrobił fachowiec, ale wykopanie rowu, czy nawet położenie kabla w sposób zgodny ze sztuką nie wymaga ani wiedzy akademickiej ani wielkiego doświadczenia.

A co do formalności – ten kabel powinien być zgłoszony w ZUDzie i warto o to zadbać już na początku, podając jako lokalizację prowizorki obszar na styku z posadowieniem budynku.u mnie elektrycy wiedzieli co ich czeka, ale rów i tak mieli wykopany, bo przy okazji kopareczka, która była do wodociągu, podkopała dołek pod kabel  do skrzynki weszli od dołu, tylko taką kiszkowatą skrzynkę nam postawili, że aby przyłączyć kabel od dołu to trzeba wyjąć półeczkę w naszej połówce, ale półeczka jest przez całą skrzynkę włącznie z tą częścią do której nie mamy dostępu  a z ZE nikomu nie chciało się przyjechać, żeby otworzyć, czekać aż elektrycy się podłączą i zamknąć, ktoś przy projektowaniu skrzynki nie pomyślał..

plomba

1. Jesli skrzynka z licznikiem jest w płocie, to tam również powinniśmy zamontować swoja skrzynkę z zabezpieczeniem głównym zalicznikowym. Ono jest dla nas dostepne i tam podłączamy se co chcemy: czy to kabel prowizorkę, czy też kabel do zasilania domu docelowy.
2. To samo jesli licznik na scianie zewnętrznej budynku. Obok skrzynki ZE montujemy naszą. Na zawsze.

wydaje mi się że zgłaszasz w ZE zerwanie plomby w celu podpięcia kabla zasilającego, zezwalają, notują, zrywasz, podpinasz, zgłaszasz potrzebę założenia plomby, plombują, kasują Cię za plombę (niewiele jak zgłoszone zerwanie, a czasem wcale)
zresztą elektryk chyba powinien wiedzieć jaki jest tok postępowania w Twoim ZE,

Ja nie chcę dostawiać dodatkowej skrzynki, tylko chcę mieć podpiętą rozdzielnicę która jest w domu. Kabel idzie od skrzynki w ogrodzeniu do budynku.

W ogrodzeniu są: licznik -> wył c25 -> RCD 3-fazowy. Za wył różn.-prąd. (RCD) elektryk puścił na kablu rozdziellkę budowlaną – taki compact gniazdo 3-fazowe i jedno gniazdko 1-fazowe.

Chodzi mi o to, jak ma wejść do tej skrzynki kabel zasilający chałpę: dołem, pod fundamentem, czy od zewnątrz w rurze instalacyjnej: I kto to będzie robił – elektryk przeze mnie zaangażowany czy zakład energetyczny?

U mnie prąd podłączono odrazu do rozdzielni w domu (stan był surowy zamknięty).
Kabel został wetknięty od spodu skrzynki w ogrodzeniu, elektryk podpisał mi taki papier przyłączeniowy z zakładu energetycznego i jak go  pomiary wentylacji mechanicznej zaniosłem to umówiłem się na podłączenie licznika. Przyjechał pan z licznikiem podpiął, spisaliśmy protokół i jak narazie do dzisiaj z małymi przerwami cieszę się prądem.
Pewnie stopień biurokracji zależy od konkretnego zakładu, bo u nas “co kraj to obyczaj”, ale nie pakuj się w tymczasową skrzynkę bo Zakładowi Energetycznemu nic do tego jeśli elektryk podpisze, że instalacja jest prawidłowa.

podejście

Przymierzam sie do instalacji elektrycznej wewn domu.
Poki co musze najpierw zrobic podlaczenie ze skrzynki do mojej rozdzielni w domu.
Moj instalator mowi ze nalezy zrobic to tak:

…będzie wstawiona mała rozdzielnia na czas budowy w garażu wtedy energetyka podłączy prąd budowlany- to jest jakby pierwszy etap kolejnym to będzie instalacja elektryczna w domu z rozdzielnią docelowa
a wiec po skończeniu układania elektryki w domu zrobimy przełączenie z małej rozdzielni budowlanej na rozdzielnie właściwą i to już będzie przygotowane pod zmianę taryfy z budowlanej na użytkową ( ten etap robi się na samym końcu jak dom jest już odebrany )

Pytanie zatem czy faktycznie konieczne jest robienie tej rozdzielni tymczasowej?
Z tego co sie orientuje to mozna odrazu zainstalowac skrzynke docelowa i pod nia podlaczyc prad budowlany.

Jak to faktycznie jest bo wydaje mi sie ze instalator chce dodatkowo naciagnac mnie na koszty a on wiecej kasy zarobic za robocizne.

na etapie odbioru przyłącza budowlanego w identycznej sytuacji.
Generalnie robi się chyba tak że bezpośrednio przy szafce stawia się jakąś mniejszą szafkę na prowizoryczne bezpieczniki i gniazdko na czas budowy (nie ma kabla do budynku).
Ponieważ ja miałem już budynek w stanie surowym zamkniętym jak mi postawili szafkę, wymyśliłem żeby pociągnąć od razu do budynku na miejsce docelowe. Wbrew pozorom nie wiem teraz na etapie odbioru czy sobie nie skomplikowałem życia.
Instalację mam już rozłożoną w całości i mam zrobione tak, że rozdzielnię mam w domu w miejscu docelowym, tylko nie mam wszystkich obwodów podłączonych do rozdzielni i wszystkich zabezpieczeń. Podłączone są tylko ze 2 gniazdka na czas dokończenia budowy. Od szafki do budynku wkopany jest kabel już ten docelowy.
Wydawało mi się że na chłopski rozum tak będzie lepiej i prościej zamiast bawić się w jakieś prowizorki. TO CHYBA BŁĄD…
Formalinie nie ma żadnych przeszkód żeby tak to zrobić (tak mi powiedzieli w ZE) ale to się chyba nie opłaca.
Do odbioru nawet takiej prowizorki budowlanej wymagają m.inn. pomiarów tego co jest podłączane, pomiary rezystancji kabla czy coś takiego (przed odbiorem ostatecznym trzeba będzie to robić jeszcze raz chyba = koszt)ORAZ naniesienia kabla na mapę (geodeta!) czyli nie mogę zawołać geodety na zakończenie budowy żeby zrobił całość tylko musi robić oddzielnie sam kabel wcześniej (we Wrocku 400-500 złotych za pierwsze przyłącze i zgłoszenie roboty i 200 za każde następne więc lepiej hurtem wszystko…)
Acha i już 3 razy nosiłem dokumenty do odbioru i się odbijałem bo za każdym razem brakowało czegoś innego:
1.dowód zapłaty za fakturę za przyłączenie (nie mogą /nie chcą sami sobie sprawdzić że mają zaksięgowaną wpłatę),
2. schemat jednokresowy i pomiary
3. mapka geodezyjna
ciekawe czego jeszcze brakuje i co mi powiedzą za czwartym podejściem

Wydaje mi się że jak bym miał tylko gniazdko w szafie przy płocie to by na tym etapie było prościej i taniej (geodetę i pomiary można by chyba odłożyć na koniec)

Tkie rozwiązanie jak Tobie proponuje elektryk to już chyba całkiem bez sensu – bo procedura odbioru będzie taka jak u mnie. To już niech sobie rozdzielnia będzie na miejscu docelowym i kabel zasilający pociągnięty do końca bo nie płacisz za szafkę na bezpieczniki przy płocie ani za prowizoryczną rozdzielnię w gazażu albo niech będzie szafka przy płocie bo wtedy chyba odbiór na czas budowy będzie prostszy (tego nie wiem) a ten ostateczny i tak trzeba będzie kiedyś zrobić.