adres

A jakie masz inne wyjście jak nie taryfa budowlana? Tylko nie mów sąsiad albo agregat. Bo ani to ani to nie jest wygodne. Wiesz ile razy korki lecą na budowie? Jakie obciazenie jest – wiec jaki kabel od sasiada musiałbys zrobić. A agregat? szkoda gadać… To takie same pomysły jak wywożenie śmieci do smietnika w blokuNieprzewidywane koszta dodatkowe to przede wszystkim nadmiar materiału, czyli pustaki, drut zbrojeniowy, cement itd… Płacisz cenę rynkową, a potem niejednokrotnie problem oddać to do hurtowni, bo z reguły nie chcą przyjmować małych ilości i jeszcze doliczają koszt transportu.

Warto, nie warto – ciężko odpowiedzieć w ten sposób. To zależy od wartości pustej działki w okolicy i od stanu budynku który chcesz kupić. Jeżeli decydujesz sie na taki zakup to zawsze musi iśc za tym jakiś kompromis nie będzie to wymarzona bryła, nie będzie to układ pogotowie kanalizacyjne Warszawa  pomieszczeń który odpowiada w 100%.
Zalezy również czy kupując taki budynek chcesz go rozbudować czy “tylko ” remontować.

Ogólnie ja bym się w takie coś nie pchał. Jak się nad tym zastanowisz to “zyskujesz” skorupę często w układzie takim sobie. Remont jest droższy niż budowa.
Jeżeli ktoś chce odrazu mieć gdzie mieszkać a później przez 10 lat to swoimi silami robić to pewnie warto.

Jakoś mi sie udało z sąsiadem dogadać, podłączyliśmy podlicznik i pół roku korzystaliśmy z prądu bez żadnych komplikacji, wywalania itd. Potem wystąpiłam o adres w gminie i umowę z Energą podpisałam już na normalną taryfę. Bardzo sobie chwalę takie rozwiązanie, bo przecież prąd budowlany nie jest jakiś czarodziejski, żeby za niego płacić podwójnie

dom ekologiczny
A propos tematu, mnie zaskoczyły koszty dodatkowe w postaci kosztów projektowania części dachu, koszty nowej charakterystyki cieplnej budynku i rysunków konstrukcyjnych, gdy musiałam złożyć projekt zamienny (podczas budowania okazało się, że dach ma pewne błędy i trzeba odrobinę zmienić jego geometrię).
A jeszcze bardziej byłam zdziwiona, gdy się okazało, że mam nieaktualną mapkę do celów projektowych i muszę zrobić nową, przenieść na nią projekt przyłącza kanalizacji i od nowa uzgadniać w gminie, a w tzw. międzyczasie wygasły mi warunki wod-kan – zupełnie się tego nie spodziewałam. Bo to koszty w postaci nie tylko finansowej, ale również ogromna strata czasu, to wszystko trwa wieki całe. A wszystko dlatego, że początkowo gmina nie chciała się zgodzić na kanalizację i projekt był robiony później, niż cała reszta.

Chodzi mi o to, że chciałbym teoretycznie kupić dom. Taki już w gorszym stanie, żeby go potem wyremontować.
W jaki sposób miałbym ocenić czy taki dom nadaję się do remontu? Na co patrzeć?
Czy w ogolę się to opłaca? Bo tam skąd pochodzę widzę właśnie, że ludzie kupuję stare domy a potem je remontują, więc chyba się opłaca.

gość

Budując dom liczymy i planujemy różne wydatki. Podam niniejszym jako ciekawostkę ile kosztowały mnie z pozoru błahe sprawy.Prąd “budowlany” wywóz kontenerów śmieci, praca koparki – to wszystko składa się na budowę domu… no chyba, że można wybudować bez tego… o – śmieci zamiast wywozić możesz zakopać na własnej działce – nie będziesz musiał ziemi nawozić Dlatego każdemu, kto chce się budować i nie martwić nieprzewidywanymi kosztami polecam budowę domu energooszczędnego w technologii szkieletowej (skandynawskiej, nie kanadyjskiej). Wchodzisz do firmy, wybierasz projekt, dostajesz projektanta wnętrz i jak tylko masz kasę, jesteś na budowie tylko gościem. A powiem Wam, że robi to wrażenie. Moją parterówkę postawili w tydzień. Wcześniej oczywiście robili płytę. Później prace w środku, ale nie szukałem wykonawców na własną rękę. Nikt tam nie spał itp. Ogólnie, jestem bardzo zadowolony. A miny sąsiadów… bezcenne

Domy ekologiczne i hybrydowe

1. Utylizacja śmieci – wywóz 7 kontenerów po 7m3 (KP7) – 2500PLN – na przestrzeni 2 lat
2. Prąd – standardowo co miesiąc około 150zł taryfa budowlana. A zimą gdy ekipa mieszkała, gotowała i podgrzewała przyczepę nawet 1000zł. W sumie na sam prąd poszło 5000zł na przestrzeni 2 lat (nie licząc kosztów budowy przyłącza)
3. Praca koparki – łąwy, zasypywanie pomiary wentylacji mechanicznej fundamentów, kopanie pod płot, gospodarowanie terenu – tez kilka tysiaków

Tak te miny sąsiadów zastaw się a pokaż się uwielbiam ten tok myślenia
Prąd budowlany to w zasadzie nie istnieje to zwykła taryfa dla firm i służy jedynie do krojenia inwestorów, wolał bym z sąsiadem pogadać czy porządny agregat kupić zresztą taki mam właśnie zamiar.
Co do śmieci i koparki no cóż sprawa oczywista ale są też tacy co wszystko łopatami robili przy dużej rodzinie można

zależy jak budujesz i ile z tego prądu korzystasz jak do ogrzewania to fakt na agregacie nie ujedziesz jak do odpalenie betoniarki raz na jakiś czas to jak najbardziej wystarczy.
90 -100 czy nawet 300 miesięcznie to nie są kosmiczne koszta ale jeśli można by ich uniknąć to kto by z tego nie skorzystał ?
Jak budujesz w rok to nie ma co się tym przejmować a jak ktoś chce powoli na kilka lat rozłożyć to już pojawia się problem.
Ja ogólnie nie rozumiem takiego podejścia że jak Cię stać na budowę domu to płać taryfę dla firm a ja nie jestem żadną firmą i dla zasady nie dam im na sobie zarobić no ale widać i w śród inwestorów jest takie podejście

warunki

Po pierwsze: to policja ma zwyczaj podjeżdżania na włączonych kogutach żeby dać złodziejom czas na ucieczkę – bo a nuż uda się złapać i będzie robota do zrobienia a sąd i tak ich wypuści. Elektryk powinien wykonać przyłącze zasilające, wprowadzić je do budynku już na gotowo. Zaraz po założeniu okien należy zamontować alarm, choćby 2-3 czujki i widoczną syrenę i najlepiej moduł GSM. To wszystko można skoordynować tak, żeby wykonać prace prawie w jednym czasie. Oczywiście nie ma to najmniejszego znaczenia czy to jest budynek w budowie czy już zamieszkały, musi to być budynek zamknięty i posiadać docelowe drzwi z dwoma zamkami patentowymi

MASZYNY DEKARSKIE: Prosty dom ekologiczny

Po drugie: Firmy ochroniarskie działają bardzo różnie. Ta z której usług korzystam ochrania wiele obiektów w okolicy i jak przyjadą to nie odpuszczają, bo na tym tracą – wiem to z relacji klientów. Po prostu złodzieje szybko zorientowaliby się że co to za ochrona, która pozwala się zmyć zabierając co popadnie

Co więcej – swego czasu pracowałem w firmie telekomunikacyjnej, która miała na mieście kilkadziesiąt obiektów. Kradzieże zdarzały się dość często i często też przyjeżdżała policja zaalarmowana przez mieszkańców. Nigdy nikogo nie złapali. Dom w budowie ma specyficzne warunki ubezpieczenia,niestety obejmuje tylko trwale związane z domem elementy, nawet zbicie szyby nie wchodzi w zakres a tylko całe okno jak ukradną. Narzędzia niestety nie a do tego odpowiednie drzwi i zamki potrzebne. Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach.SSO ubezpieczyłem! Nawet jak wiatr zwiał kilka bloczków kominowych, a nie było jeszcze dachu, to dostałem jakiś drobny zwrot, za te dwa bloczki które spadły…

Po podpisaniu umowy z firmą ochroniarską na przestrzeni kilku miesięcy dwukrotnie udało się ująć sprawców i w obydwu przypadkach zostali ujeci przez ochroniarzy. Stan surowy otwarty też można ubezpieczyć ale nie od kradzieży natomiast SSZ od kradzieży wandalizmu i innych takich można ubezpieczyć pod warunkiem posiadania drzwi docelowych  Znam z praktyki ich sposób likwidacji szkód. Jak dotąd nie było z tym problemu. Wiele już razy miałem np. zalane mieszkanie, piwnicę, okradzioną piwnicę, rodzice mieli zalane mieszkanie, dziecko miało złamaną rękę, zaliczyłem stłuczkę sprawca miał OC właśnie w PZU i zawsze, we wszystkich przypadkach nie było problemu z uzyskaniem odszkodowania. Na mojej budowie już 2 x bez problemów wypłacili odszkodowanie, fakt, że były to drobne sprawy… Nie wiem jak likwidują szkody inne towarzystwa, ale bazując na własnym doświadczeniu, dla 100 zł oszczędności na składce rocznie, nie będę ryzykował – tylko tyle chcę napisać bazując na własnym doświadczeniu …

I jeszcze miliona innych rzeczy, które mamy na budowie, mają dla nas wartość, a można je zniszczyć, ukraść, a ubezpieczyć się nie da.
Poza tym podczas budowy jeszcze tylko do kompletu potrzeba użerania się z firmą ubezpieczeniową.

pokrycie

Stawka w ustawie jest inna, dla uproszczenia należy zakładać 1 kW = 1 MWh rocznie, nie wiadomo co z podatkiem. Ja bym zakładał dychę i dał się mile zaskoczyć. Co wiedziałem to powiedziałem, także powodzenia.

Panele fotowoltaicznie nie opłacają się. Zwrot z inwestycji bedziesz miał jak dobrze pójdzie po 7 latach, a ogniwa też tracą sprawność.

gdzie energetyka musi mi zapłacić za 1kWh 2x tyle co ja energetyce, a po drugie nie stosuję baterii.

Wracając do wątku pokrycia jednego spadu dachu panelami FV, to okazuje się, że te 12- 13kW mocy jest nieekonomiczne, ponieważ zgodnie z projektem ustawy OZE przy mocy powyżej 10kW płacą 1,15zł za 1 kWh, a za moc do 10kW – 1,30zł . Warto więc, abym zniwelował ilość paneli do ok. 40 sztuk.
Pytanie tylko takie, czy energetyka będzie brała pod uwagę moc paneli FV zainstalowanych na dachu, czy moc inwertera. Jeśli to drugie, to mogę dorzucić te 15 paneli i nadwyżkę przeznaczyć na własne potrzeby.

Zrobiłem jedną małą instalację z panelem 40W i akumulatorem 12V 150Ah. Służy do podświetlania domu lampą xenonową. Pobór mocy około 45-50W. Lampa świeci 3h/ dobę. Zaczynałem na naładowanych akumulatorach. Od czerwca do listopada system był samowystarczalny tzn nie doładowywałem akumulatorów, ale listopad i grudzień muszę doładowywać.

dachówka

1. Jak ktoś sobie wymyślił 200 m2 dachu za 35 KPLN, czyli 175 za metr, to rzeczywiście, nawet panele PV są niewiele droższe.
2. Sam panel nigdy nie będzie nośny, zawsze będzie potrzebował podłoża. Czy to będzie deskowanie z papą, czy blachodachówka to jeden pies.
3. Ustawa jest prawie złożona, moim zdaniem wejdzie, bo jakby nie weszła, to będzie źle,
4. Samo ROI względem stawek ustawowych jest bezdyskusyjnie rewelacyjne i warte zachodu; jeśli podchodzisz do sprawy w stylu: zamiast kupić Mesia klasy S (vide pkt. 1) kupię sobie obligacje i nie będę odczuwał braku tego Mesia, no to już w ogóle nie ma się nad czym zastanawiać.
5. O inwerterze wspomniałem, żeby ktoś nie pomyślał, że wystarczy sobie panele położyć i zaczną produkować gotówkę; takie proste to nie jest, ale i tak bezdyskusyjnie warto.
6. Sam panel można przymocować do dachu na tysiąc sposobów – o tym zdecyduje ktoś, kto weźmie za to odpowiedzialność.

Tego Mesia klasy S zamieniłbym raczej na VW Passata. Dachówka betonowa Brass tegalit, aż takiej klasy dachówką nie jest. Co do cen sugerowałem się wyceną przykładowego domu:

Wracając do meritum. W Polsce – dla przykładu biorę Wrocław – mamy 1800 godzin słonecznych w ciągu roku. 1800h x załóżmy średnią moc rzędu połowy maksymalnej 6,5kWh = 11,7 MWh. Przy stawkach jakie są w ustawie OZE 1,3zł za 1kWh wychodzi, że w ciągu roku można zarobić 15 tys. Zatem w pierwszym roku zwraca mi się z nawiązką różnica w dachu, w drugim roku reszta instalacji – inwertery itp.

Przede wszystkim założeniem jest zamienić dachówkę od razu na panele. Jeśli teraz zrobię dach pokryty dachówką lub blachodachówką, to po pierwsze nie będzie mi się chciało instalować paneli FV oraz ROI wyjdzie już nie tak ciekawie – podwójna robota.

wyliczenie

Dach ma kąt 40 stopni. Jest możliwość delikatnego jego regulowania, np. na 38 (mowa tutaj o regulacji na etapie budowy), ale raczej pozostawiłbym kąt 40 stopni, aby śnieg nie zalegał na panelach.

w wątku o energooszczędności przede wszystkim dlatego, że pomysł ten wydaje się być jedną z lepszych inwestycji jakie można poczynić przy budowie nowego domu. Do tej pory taka inwestycja mogła być mało rentowna (nie możność odprzedawania energii do dostawcy a kumulowanie jej w takich ilościach byłoby baaaardzo kosztowne). Sądzę, że stopa zwrotu jest nawet większa niż dla różnic w budowie domu energooszczędnego w porównaniu do standardowego. Od razu powiem, że panele w takiej ilości nie były wogóle moim zamiarem, ale poprostu poskładałem kilka faktów do kupy i to się nieźle kalkuluje.

Pytałem google o tego typu realizacje w Polsce i niestety, nic nie znalazłem stąd moje pytanie. Może ktoś miał do czynienia z takimi realizacjami i pochwali się spostrzeżeniami, wnioskami lub uwagami do moich wstępnych wyliczeń.

Kilka dni produkcji energii odpadnie. Ale 40 to dość duży kąt. Liczę, że dużo tego śniegu nie będzie zalegać.Nie wiem ile to kosztuje, ale co do zasady masz na tych na panelach zarabiać tak z dychę rocznie, więc szczypanie się na dodatkowy tysiąc czy dwa może się nie opłacić. Ale jak chcesz po swojemu, to też jak najbardziej możesz, ale to chyba dekarza się pytaj

nie wymyślono jeszcze, żeby jakikolwiek panel był jednocześnie pokryciem dachu zamiast dachówki, blachodachówki itd..
Szybą, wypełnieniem balustrady TAK ale nie dachem.

Musi być jakiekolwiek podłoże na tyle nośne aby panel mógł byc do niej zamontowany.

Pomysł z przeznaczeniem połowy połaci dachu na panele SUPER ale nie w Polskich realiach prawnych – nie sądzę, żeby zaserwowano obywatelom na tyle sprzyjającą inwestycjom ustawę jaką mają/mieli Niemcy czy nawet Słowacy, Czesi.
Uważam, że spokojnie buduj udrażnianie rur Warszawa miarę rozsądny cenowo dach a dopiero jak odpowiednia Ustawa wejdzie w życie inwestuj. Urzędnicy i politycy w tym kraju nie sprzyjają obywatelskim inicjatywo

Co do wykorzystania ścian, to nie wchodzą w grę, bo cała południowa ściana będzie przeszklona, a w domu pasywnym ciężko zamontować panele – styro 30cm no i zachowanie szczelności izloacji.

Automatyka regulacji kąta nie wchodzi w grę. Za duża inwestycja dla kilku procent , kilkunastu procent większego zysku. Poza tym na tym dachu nie możliwe do realizacji, no chyba, że zastosowałbym dodatkowo blachodachówkę. Ale to znów dodatkowe koszty …
Co do realizacji szczelności to kwestia zastanowienia się, ale jest kilka prostych rozwiązań dekarskich. W projekcie dachu domu pasywnego Lipinskich podłożem pod dachówkę są kształtki styropianowe thermodomu – TH7 a pod nimi folia lub papa i pełne deskowanie w postaci płyt OSB.
W tym przypadku nie liczę kosztu inwertera, bo chodzi mi o wymianę dachówki na panele.

twardy

Z twardszym się lepiej pracuje, mniej się kruszy i powinien też być mniej “bananowaty”. Ale ja bym brał tańszy, a najlepiej to znajdz najbliższą fabrykę styropianu i pojedz tam osobiście.

BK H+H kl500 TLMB – 5 750,- (ściany zewnętrzne)
Silka E12 Xella – 2 360,- (ściany działowe)
Zbrojenie wieńca i słupów – 1 500,-
Beton B30 – 1 500,-
Pianka do BK Tytan – 700,- (Ps jak by ktoś chciał kupić to mam 24 puszki do odsprzedania w dobrej cenie)
Płyty OSB 18mm – 1700,-
Zaprawa murarska – 150,-
Pistolet do pianki – 50,- (kolejny pamiętajcie aby zostawiać zawsze nakręconą puszkę i będzie oki a czyściki wyrzućcie do koszt)
Zestaw murarski – 50,-
Szpilki nakrętki rurki itp do szalowania wieńca – 200,-
Drut wiązałkowy – 50,-
Izolacja pozioma – 150,-

Na pewno mi coś uciekło więc kwota 15k jest bardziej wiarygodna.
Dodatkowo muszę jeszcze skończyć ściany działowe czyli jeszcze 1k i będzie na pewno koniec.

Styropian w tej zimy podrożał już kilka razy. Prawie wszyscy producenci mieli kolejne podwyżki w tym tygodniu. Ja niedoczekałem się na ceny od Fightera i kupiłem o dziwo lokalnie i niestety nie polski, bo te były sporo droższe. Najdroższy był ten produkowany 30km ode mnie – cena z przyzakładowego punktu sprzedaży Nie liczę tu narzędzi bez których bym nic nie porobił ale przydadzą się na innych etapach budowy np. piła szablasta, poziomnica itp.

interes

Macron stosuje doktrynę IV RP czyli też domaga się stosowania prawa miejscowego zamiast unijnego.Co podkreśla Waszczykowski sugerując suwerenność prawną.  Przypuszczam, że wynika to z kompleksów wyborców, którzy potrzebują potrząsania szabelką i stania na wyprostowanych kolanach. Styl uprawiany w UE, gdzie rozmawia się i uzgadnia stanowiska nie jest ceniony w Polsce. Tu cenimy styl: „kto kogo do ziemi” czyli mafijny. Popieramy tego silniejszego (w gębie) i takiego co nikogo się nie boi. Potrzebujemy polską wersje Putina lub Trumpa. Niestety nasz Trump boi się prezesa i to go dyskwalifikuje. ( jako bożyszcze większości)  Prawo polskie w Polsce a francuskie we Francji bo prawo unijne nie może ograniczać krajowego stanowienia prawa.Tak sobie myślę,że Macron mówi językiem Kaczyńskiego. Jestem za zamianą polskiego hydraulika na pracownika delegowanego za płace kraju świadczenia pracy. Warto zapytać żony delegowanych czy chcą dalej aby mąż pracował za miskę ryżu.

W naszej (dzisiejszej) mowie obecny jest zwrot, przyznal sie, ze jest Zydem, homoseksualista etc.. O broszurach i zeszycikach z kioskow Ruch-u nie wspominam. Ks. Prof Chrostowski uwaza pomysl przeproszenia Zydow za Jedwabne za conajmniej chorobliwy. Chorobliwym obrazem byla dla niego rowniez ksiazka Kosinskiego. Sam Kosinski w przypomnianym niedawno wywiadzie (Odra, listopad 2009) odwoluje sie do wolnosci pisarza i narratora, ktorych nie nalezaloby utozsamiac.
Wierzymy slepo w slowo pisane o autorze, nie wierzymy natomiast w slowo pisane przez autora.
Czesto w blogosferze cytowany jest Finkelstein, dyzurny zydowski politolog z USA. Celowo napisalem, zydowski, bo dla niektorych jest to znaczace i wazne; Zyd krytykuje Zydow. Jest to typowy przyklad kola ratunkowego antysemitow. Ciekawie wypowiedzial sie R. Bugaj twierdzac, ze podtrzymywanie tezy o antysemickiej Polsce sluzy uzasadnieniu roszczen majatkowych wobec Polski.
Tenor wypowiedzi Krasnodebskiego zbliza sie do teorii antypolonistycznych. Podobny jest problemem percepcji Grossa. Przed Grossem nikt tak nie pisal o stosunku Polakow wobec Zydow. Dyskusja o polskich lekach nie dotyczy faktow, lecz jezyka (fakty sa powszechnie znane).
Dziwne jest, ze zdanie oznajmiajace, …Polacy ratowali Zydow w czasie wojny jest zdaniem przyjmowanym przez kazdego czytajacego, a zdanie ; Polacy mordowali Zydow wymaga dodatkowych wyjasnien.
Wszystko zmienilo sie w powojennej Polsce po roku 1989. Jedno co pozostalo, to tenor wypowiedzi pelnych resentymentow, jezyk dyskryminacji i pogardy. Mowa ta jest czesto proba pokazania swoistego humoru. Piszacy nie zdaja sobie jednak sprawy, ze ich osobiste tyrady typu ) niesmacznie sie asocjuja z nadludzmi z czasow zaprzeszlych.

Proletariusze w Unii łączcie się ! Na Piotra Dudę nie można liczyć bo reaktywuje CRZZ czyli zbrojne ramię rządzących,którym pasuje miska ryżu.

Polityka to jest zajęcie dla elit organizujących przyszłość , a nie babrających się w mitologii i przekłamywaniu przeszłości. Historia Europy jest tak krwawa i bezsensowna , że na użytek politycznej propagandy można tworzyć dowolne obrazy. Taki landszaft historyczny jest tworzony przez obecną ekipę polityków, którzy widocznie nie mają żadnej wizji przyszłości Polski, i zapomnieli o podstawowej zasadzie „nie szukaj przyjaciół daleko, a wrogów blisko”.
Polityka historyczna oparta o mitologię i komiksową „bohaterską ” przeszłość narodu, nie może zastępować wiedzy o rzeczywistym stanie państwa , jego ekonomii i rzeczywistej pozycji w gospodarce globalnej. Polityka prowadzona przez kombatantów zmitologizowanej rewolucji Solidarnościowej popełnia te same błędy jakie popełniali kombatanci wszystkich rewolucji, którzy przypisywali sobie nadzwyczajne zasługi.

deklaracja

Niemcy w roku 2017 mają niewiele wspólnego z tymi Niemcami z roku 1939, ale dopóki żyją ludzie urodzeni w tamtych czasach, to trzeba być powściągliwym w deklarowaniu przeprosin.
Niech pan spojrzy na mapę Litzmannstadt z roku 1943 , a zobaczy pan ulicę imienia Adolfa Hitlera , tak nazwali ci cywilizowani Europejczycy ulicę Piotrkowską w Łodzi .
Miasto zostało wcielone do Rzeszy i nikt się nie pytał o zdanie opinii światowej czy to jest zgodne z prawem międzynarodowym. Trzeba czasu, żeby to zostało zapomniane.Głupotą i naiwnością było przecież oczekiwanie, ze Stalin pomoże tzw. rządowi londyńskiemu RP, skoro ten rząd de facto stanął wtedy po stronie III Rzeszy np. w sprawie Katynia. Niezależnie kto zawinił wówczas w Katyniu, zbrodnią była wówczas jakakolwiek współpraca AK i tzw. rządu londyńskiego RP z III Rzeszą w sprawie Katynia. Poza tym, to po zerwaniu przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z owym „rządem” londyńskim RP, nikt tego rządu nie brał na serio – ani Zachodzie ani też tym bardziej na Wschodzie. Liczenie na zachodnich aliantów po raz kolejny zawiodło w tej wojnie i pokazuje mam dokładnie, co warte są dziś gwarancje NATO – nie są one warte nawet papieru, na którym je spisano. Z kolei jeśli do Warszawy wkroczyłaby w sierpniu roku 1944 Armia Czerwona, to na 100% nie pozwoliłaby ona na utworzenie w Warszawie jakiegokolwiek rządu nie zostającego pod kontrolą Moskwy. To też było wówczas oczywiste, choćby po aneksji republik bałtyckich przez ZSRR. Każde z państw uwikłanych w to Powstanie miało wtedy na uwadze przede wszystkim własny interes, a interes ZSRR był wtedy diametralnie różny od interesu AK i tzw. rządu londyńskiego, a że to ZSRR dyktował wówczas warunki wśród Aliantów, to wiadomo było, że musi zwyciężyć interes ZSRR a nie AK czy też tzw. rządu londyńskiego RP. Na koniec – na naszych ówczesnych, a więc też i dzisiejszych sojusznikach zachodnich nie spoczywa żadna odpowiedzialność, gdyż to obowiązkiem polskich polityków z tzw. rządu londyńskiego i polskich wysokich oficerów z KG AK było zorientować się, że nie ma w Polsce nawet najmniejszej szansy jakikolwiek powstanie zwrócone politycznie przeciwko ZSRR, a takim było przecież Powstanie Warszawskie. Do ZSRR też nie możemy mieć pretensji, jako że ZSRR nie był wówczas sojusznikiem ani AK, ani też tzw. rządu londyńskiego RP i to na 100% z winy polityków z owego „rządu”, prowadzących od początku jego utworzenia chorobliwie wręcz antyradziecką politykę i opanowanym przez chorobliwy wręcz antysowietyzm i irracjonalną, niemalże religijną, antyrosyjskość.
Obecnie panujący nam rząd jednopartyjny przekracza jednak granice zdrowego rozsądku uprawiając propagandę antysąsiedzką. Opinia publiczna w Polsce powinna ostrzec ten rząd żółtą kartką . Polityka polska powinna się kierować zdrową zasadą byłego prezydenta Finlandii Kekkonena : Nie szukaj przyjaciół daleko, a wrogów blisko.
Tę zasadę trzeba na nich wymusić , albo sie ich pozbyć, jako nieodpowiedzialnych oszołomów.

świadek

Takich, co byli pewni tego, że ich rządy potrwają co najmniej sto lat mamy w książkach historycznych a też we własnej, świeżej pamięci nie mało. Ci też się w rachunkach przeliczą, tylko jeszcze trudno wyczuć kiedy. Oby niezbyt długo, bo bardzo chcę dożyć tej pięknej chwili, kiedy spadną ze swoich synekur. Nie do wiary, ilu zdumiewających karier jesteśmy świadkami. Pycha ich już rozdyma do granic możliwości a bezczelność przeraża. Oby we właściwym czasie znaleźli się tacy, co mają spisane czyny i rozmowy. I nie będą się ociągać z wystawieniem rachunków i ich wyegzekwowaniem.  Trybunał po porostu nakazał czasowe wstrzymanie wycinki i od tego nakazu nie przysługują prawne środki odwołania … co w tym zdaniu jest dla Ciebie niejasne? Decyzja Trybunalu jest ostateczna, niepodważalna i do natychmiastowego wykonania. Jeśli nie jest sluszna, to Polska more dochodzić swoich racji na drodze prawnej ale dopiero po zaprzestanu wycinki.Trzeba było wydawać publiczne pieniądze na nauczanie przyrody i fizyki, a nie na religię od żłobka do matury, to społeczeństwo byłoby mniej ciemne i mniej wierzyłoby temu oszustowi Szyszce i jego bredniom o kornikach.